Translate

niedziela, 15 grudnia 2013

„Szczęśliwy pech” Iwona Banach






Książka ta jest dość nietypowa. Zastanawiałam się nawet w jakim gatunku literackim ją umieścić , ale nie jest to łatwe. Jedno jest pewne, czytelnicy tej powieści mogą liczyć na zabawne wątki, momentami tak nieprawdopodobne, że czytelnik zastanawia się co jeszcze autorka mogła wymyślić?
Muszę przyznać że autorka książki ma nieprawdopodobnie bujną wyobraźnię.

Rafał  wynajmuje od czasu do czasu pokoje letnikom, wiedzie sobie sielankowe życie w malowniczej wsi Dębogóra do momentu, kiedy w progu pojawia się Reginalda…..
Kobieta o dość nietypowym imieniu przyjeżdża na wieś w celu napisania swojej powieści. Niestety pojawienie się nowej lokatorki w tym domu niesie za sobą falę nieszczęść o czym przekonacie się czytając powieść.
Wiele sytuacji opisanych w książce grozi utratą życia lub zdrowia, ale jak w bajce zakończenie jest szczęśliwe.
- Nie dotykaj mnie ! – wrzasnął, kuląc się pod ścianą .- powiedz, dlaczego mnie tak walnęłaś?!Przecież nic ci nie zrobiłem!
- To nie ja !słowo daję
Bohaterka wielokrotnie nie zdaje sobie sprawy, że w wielu sytuacjach w jakich uczestniczy to właśnie ona stwarza zagrożenie dla pozostałych, między innymi poprzez swoje roztrzepanie.
Dzięki obecności Regi w miasteczku , nagle przestaje być bezpiecznie. Kradzież, tajemniczy mafioso , próba otrucia- to tylko nieliczne problemy z jakimi muszą się zmierzyć mieszkańcy i policja.
Wbrew pozorom jest to historia miłosna.
Wszystko to okraszone ogromną ilością humoru, czytając tę książkę nie miałam momentami siły się śmiać. Dlatego warto się zastanowić nad czytaniem jej w środkach komunikacji miejskiej, bo może to być różnie odebrane . 

2 komentarze: